Strona główna Expressu Bydgoskiego
Strona główna Nowości

Do wrażliwych

sobota, 17 lis 2007 @ 14:46 | Kategoria: Komentarz | Brak komentarzy

Moi drodzy, podobno świat można zmienić nawet myślą, a co dopiero głośnym jej wykrzyczeniem. Proszę o ten krzyk, zmieniający kawałeczek świata. Nawet nie naszego, a innych, którym próbuję się zamknąć do niego drzwi.
Poprzedni rząd miał być rządem dla zwykłych ludzi, ale im nie ufał. Uznał, a sejm to pochwalił, że sami nie możemy decydować, nawet o tym, komu pomagamy. Pozwala nam być dobrymi, ale kierunek, jaki chcemy nadać naszej dobroci już do nas nie należy.
Ja jestem za biedny i za słaby, by zbawić cały świat, lecz jedno dziecko mogę uratować - stać mnie na to bardziej niż premiera, bo nie mam na głowie całego państwa.
Poniżej wkleiłem apel o zmianę niemądrej ustawy, która odbiorców darów serca czyni anonimowymi i zabiera im osobowość.
Chcę i domagam się, by poszkodowanym przez los przywrócono prawo do istnienia w myślach tych, którzy chcą im pomóc z tym losem walczyć.
I niech tylko mi nie wciska kitu żaden mądrala, że, jak chcę, to mogę zrobić darowiznę, bo wiem, co mogę. A jeszcze bardziej wiem, czego chcę.
Chcę, by posłowie, w trybie pilnym przeczytali poniższy apel i uczynili, co do nich należy.
Was, moich wirtualnych przyjaciół, ale żywych i pięknych ludzi, proszę o dołączenie się do grupy nacisku.
Mam nadzieję, że za taki lobbing ABW, ani CBA nikogo z nas nie aresztuje.
A jeżeli założą nam podsłuchy, tym lepiej. Może przekażą swoim szefom, że ta sprawa to nie przelewki, bo tu chodzi naprawdę o życie, a nie o jakiś spłachetek plaży.

Dołączmy do NIEJ

Kochani, dzięki Waszej ofiarności, dzięki Waszemu 1% mój Lalutek ma dostęp do terapii. Kibicujecie mu od dawna, wspieracie naszą drogę pod górę. DZIĘKUJĘ!

Jeśli nie zareagujecie na ten apel, nie będzie mogli mu już więcej pomagać. Przeczytajcie, więc proszę i ZAREAGUJCIE!

Szanowni Internauci, Rodzice Dzieci Niepełnosprawnych, Osoby Niepełnosprawne i Wszyscy Ludzie Dobrych Serc, chcący pomóc,

Aktualnie obowiązująca ustawa o podatku doch. od osób fizycznych uniemożliwia przekazywanie przez Was 1% Waszego podatku dochodowego wybranym przez Was osobom - podopiecznym Organizacji Pożytku Publicznego.

Jeśli uważacie, że trzeba to zmienić, to - wykorzystując internet - prosimy:

a/ zwrócicie się - jako Wyborcy - do Waszych Parlamentarzystów (tu jest ich lista uzależniona od okręgu wyborczego; po kliknięciu nazwiska posła pojawi się ikona poczty, pod którą jest ukryty adres mailowy: http://www.sejm.gov.pl/poslowie/okregi6.htm) przesyłając im poniższy tekst z prośbą o spowodowanie zmiany w ustawie w przyszłości oraz prośbę - propozycję wykorzystania aktualnych rozwiązań prawnych, tak aby było możliwe przekazanie 1% ze wskazaniem osoby w rozliczeniu PIT za 2007 rok,

Tekst dla Rodziców dzieci niepełnosprawnych (tu możesz pobrać)
Tekst dla pozostałych Podatników

PROSZĘ UZUPEŁNIĆ W WYSYŁANYM TEKŚCIE DANE OSOBOWE WŁASNE I POSŁA ORAZ POPRAWIĆ FORMĘ JĘZYKOWĄ OZNACZONĄ KOLOREM CZERWONYM

b/ proście swe rodziny, znajomych o przesyłanie powyższych próśb do ich parlamentarzystów,

c/ nagłaśniajcie powyższe rozwiązanie i prośby na forach internetowych, kontaktujcie się ze znanymi Wam mediami w tej samej sprawie.

STWÓRZMY NACISK MAILOWO-MEDIALNY NA DECYDENTÓW -
MIEJMY WPŁYW NA NASZĄ RZECZYWISTOŚĆ!

ZBLIŻA SIĘ CZAS ROZLICZANIA PIT 2007!

ZAMIEŚĆ U SIEBIE NA BLOGU! Przyłącz się!

Apel o spowodowanie zmian w przepisach dotyczących 1% podatku, zamieszczony jest na stronie Natalki.

Przypomnienie

niedziela, 11 lis 2007 @ 19:36 | Kategoria: Komentarz | 2 komentarzy(e)

Muszę sobie przypomnieć, że istnieję.
Tak trudno jest zapamiętać siebie. 

List do Nieistniejącej

piątek, 4 maj 2007 @ 23:47 | Kategoria: grafomania | Brak komentarzy

Kochanie Ty Moje Ogromne!
Z rozpaczą, z płaczem, ze łzami i ze wszystkimi tymi imponderabiliami smutnymi zaklinam Cię: Nigdy nie okaż się tak prawdziwa, jak jesteś wymyślona, nigdy, przenigdy i wcale!
Bo czymże zapełnię przestrzeń mojego tęsknego bloga, tak smutnie zabawnego, że sam się boję czytać i po napisaniu nigdy, przenigdy nie zaglądam po raz wtóry, bo zemdlałbym lub osiwiał, lub wreszcie odrosłyby mi włosy, o czym marzę, lecz już nie pragnę, gdyż nie rozpoznałbym się w lustrze.
Usłyszałem kiedyś o listach sławnych ludzi, które ceny wysokie uzyskują na aukcjach i z powodu , że marny ze mnie pisarczyk, ale cwaniaczek niezgorszy, od zadniej strony do celu dążę, drążąc sentymentalizm niewiast boleśnie, pisząc, łzami nie swymi zakropione, epistoły.
Brak mi już słów na wyrażenie żalu, goryczy, cierpienia i bólu dolegliwego, jak ból zęba, choć nieustannie i z zadęciem należytymi przestawiam je i mieszam aby smutek był tęskny, tęsknota smutna, a żal nieutulony po to, by łzy czytelniczek były prawdziwe.
Bo to są jedyne perły zrodzone przez moje pisaniny.

P.S. Mam nadzieję, Ty Moje Kochanie Ogromne, A Nieistniejące, że nie przyjdzie Ci nigdy, przenigdy i wcale do głowy urealnić się, i nieoczekiwanym zwrotem akcji, odpisać mi listem pełnym miłości, który zburzy moją tak starannie, choć nieudolnie budowaną konstrukcję romansu cudownego, lecz niespełnionego, bo, bo … cholera wie – jeszcze sobie nie wymyśliłem, bo czemu sie nie spełnił. Pomijając fakt, że nie istniał, jak i Ty nie istniałaś.
Komu to zresztą przeszkadzać będzie, że Ty nie Marysieńka, a ja nie Jaś i o włoskach Twych nie piszę, bo wszak dziś są już depilatory i czym tu się zachwycać.
Uporczywie tęskniąc do Ciebie, kombinuję wreszcie (bo inaczej podejrzenia będą) jaki Ci kształt cielesny nadać, by Twoją niebyłość w  realność pozorną oblec.
Unikam tego jak ognia, bo cielesność opisana, zmaterializować sie gotowa jaką pretensją niewczesną którejś, co za Ciebie siebie wziąwszy, mnie, nieszczęsnego konfabulanta, obsobaczy jak psa i poruty nasieje, czy innej gryki, albo i goryczy.
Wziąwszy tedy pod wzgląd powyższe moje serdeczne prośby, jeszcze raz, niniejszym, upraszam Cię, Kochana Ty, Która Poszłaś, choć nigdy nie byłaś i Która Jesteś z kimś kogo nie ma, ani się waż mi realnie zaistnieć, bo prawdziwie, to ja nic sobie robię z kobiet, bo moja żona za wszystkie mi dokucza. *)

*) refleksja po listów pewnych łzawym poczytaniu, gdy owe z rzęs opadły…

Dziwne pytanie

sobota, 21 kwi 2007 @ 11:51 | Kategoria: grafomania | Brak komentarzy

Maria zapałętała się dzisiaj w mroczne zakątki i zaklęte rewiry naszego miasta, i napadł ją odrażający drab.
Chciał skrzywdzić Marię…
Wlokłem się w ogonie wydarzeń i nie było mnie obok, ani przy niej, kiedy odrażający drab powziął swój wstrętny zamiar. Nim zdążył przerazić Marię strasznie, zatrważając ją tylko, coś mnie przyniosło w okolice.
Gdyby dobroć Marii mnie nie pohamowała z obrzydliwego draba zostałby tylko zimny drań.
Chodnik w tamtym miejscu jest teraz mało estetyczny: w czerwone plamy.
Maria, drżąc jeszcze, trwożnie zadała mi dziwne pytanie:
- Jak to się dzieje, że jesteś zawsze przy mnie, kiedy cię potrzebuję?

No właśnie - jak?

Bogini byle jaka

sobota, 14 kwi 2007 @ 19:15 | Kategoria: grafomania | Brak komentarzy

Zdarzyło mi się jechać środkiem komunikacji.
Ciężko było wytrzymać tyle oddechów naraz, ale to nie o tym.
Wsiadła młoda kobieta, długowłosa blondynka w skórzanym płaszczu, długim do stóp. Widziałem jej rękę. Na każdym palcu miała pierścionek złotego koloru - pewnie złoty - z kamieniem - pewnie szlachetnym i cennym. Spojrzałem na jej twarz. Miała regularny kształt i zadbaną cerę, i migdałowe oczy.
Na jej nadgarstku owijała się pleciona bransoletka - pewnie nawet z platyny - albo ze starego złota i przypomniałem sobie…
Kiedy jeszcze miałem dużo pieniędzy, postanowiłem obsypać Marię klejnotami, ale się nie znam na biżuterii i brylanterii, i nie umiałem niczego wybrać z bogactw tego świata.
A Maria miała takie nagie ręce…
I dopadło nas Przeznaczenie.
W parafii okazał się odpust wielki i oboje z Marią oszaleliśmy w straganach.
I tam Maria błękitnie wypatrzyła pierścionek. Żółciutki, jak słoneczko nieco przymglone, ale w cudownym dniu. I niebieskie szkiełko.
Nic mi nie powiedziała, ale ja czasem coś przeczuwam i drżącym głosem spytałem:
- Mario, podoba ci się?
Tylko na mnie spojrzała i pierścionek za nic - nawet teraz - nieznaczącą sumę usadowił się na jej palcu.

Dzisiaj, kiedy Maria ma wiele szuflad z najpiękniejszymi koliami z prawdziwych pereł i złote naszyjniki, najczęściej ubiera się w mały, żółty odpustowy pierścionek. Kiedy jest naga twierdzi, że jest dla mnie ubrana tak pięknie, jak tylko można i unosi dłoń, na której żółci się blaszany pierścionek z niebieskim szkiełkiem.
Maria jest piękna zawsze i na zawsze, i, choć to niemożliwe, w pierścionku jest niewysławialna.
A kobieta w autobusie?

Była tylko piękna. Ot pospolicie bogini byle jaka.

Niedokończona rozmowa

środa, 11 kwi 2007 @ 15:22 | Kategoria: Nieskategoryzowane | Brak komentarzy

Muszę to zapisać. Inaczej się nie da.
- Wiesz co ci powiem ? - odzywa się zza pleców mój syn.
(Ja przy klawiaturze)
- Nie, bo skąd. - Odrzekam inteligentnie.
- Powiem ci : „Dobranoc! ”

I tak skończyła się nasza niedokończona rozmowa.

Wiele łez

wtorek, 10 kwi 2007 @ 14:03 | Kategoria: Komentarz | Brak komentarzy
Wiele było łez.
Ktoś powie, że rozlanych w bogoojczyźnianej rozpaczy. I słuszność jego słów nie podlega dyskusji, bo jednym błyskiem spojrzenia dostrzegł, wśród zasmuconych, z łez padołu, padalców pospolitych, co to łzami ręce dziś myją, ale z ich serc brud nie znika.
Wiele było o cierpieniu, że godne, że wielkością wyniosłe.
I chciałbym, pojutrze, w autobusie, nie widzieć więcej kobiety z różańcem, która splugawiła spojrzeniem obolałego, nogą złamaną, chłopca, bo, co tam:
- Pani, to down głupi! - Do sąsiadki warknęła, nie przerywając trzeciej tajemnicy, przy siódmej, bodaj, zdrowaśce.
A niech jej Ojcze Nasz…

Życzenia

niedziela, 8 kwi 2007 @ 11:49 | Kategoria: Nieskategoryzowane | Jeden komentarz
Dobrych, refleksyjnych świąt i rozgrzeszenia - wierzącym,
spokoju - pozostałej mniejszości.

Creative Commons License ^Góra strony^ Blog oparty o WordPress i temat Pool autorstwa Borja Fernandez.
Subskrybuj RSS dla wpisów i komentarzy.
Zawartosc bloga dostepna na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.0 Poland.